Strona główna » Annette von Droste-Hülshoff » Chłopiec na bagnie
| A A A
polski
Akademia Humanistyczna
Kolekcja Niemieckiej Poezji Klasycznej

Biblioteka Główna im. Andrzeja Bartnickiego

Wydawnictwo Typografia Pułtusk

Bibliotheca Augustana
 
CHŁOPIEC NA BAGNIE

Annette von Droste-Hülshoff

 

O, strasznie po bagnisku chodzić,
Gdy mgła się snuje nad polami,
Opary błądzą jak fantomy,
Gałęziami wieją krzaki,
Co krok źródełko nowe tryska,
Ze szczelin śpiewa coś i wzdycha,
O, strasznie po bagnisku chodzić,
Gdy szept przebiega szuwarami.

Książeczkę drżące dziecko ściska
I pędzi jakby we dwa konie;
Głucho wiatr równinny śwista –
Co tak trzeszczy tam na stronie?
To widmo sługi kamieniarza,
Co dla mistrza torf odkłada;
Trzask jak zgonionego byka!
Aż przykucnął chłopiec trwożnie.

Jakaś mara z brzegu sterczy,
Sosna chwieje się dziwacznie,
Chłopiec uchem strzyże, spieszy,
Trzciny ostre są jak lance;
Jak tam szumi, skrzypi, zgrzyta!
To nieszczęsna jest prząśniczka,
To Lenory duch zaklęty
Kołowrotkiem kręci w bagnie!

Naprzód, naprzód, prędzej, ach,
Ktoś go porwać stąd zamierza;
Gdzie się zwróci, wszędzie strach,
Coś pod stopą gwiżdże, śpiewa,
Jak upiornej strzęp melodii;
Zdradny grajek tak rzępoli,
To złodziejski skrzypek Knauf,
Co z wesela skradł halerza!

Wtem bagno pęka, jakiś zwid –
Słychać jęk z ziejącej dziury;
To przeklętej Margret krzyk:
„Och, och, biada mojej duszy!”
Jak ranna łania chłopiec skoczył –
Szczęściem Anioł Stróż go chronił,
Inaczej by kosteczki w głuszy
Grabarz znalazł skoro świt.

Powoli krzepnie ziemia grząska,
A obok, za pastwiskiem, w polu,
Światełko migotliwe błyska,
I chłopiec stoi na rozdrożu.
Westchnął i na bagno wciąż
Zalękniony zwraca wzrok:
Grozą wieje z trzcinowiska –
O, strasznie było na pustkowiu!

Przełożył Andrzej Lam

 

Der Knabe im Moor – „Morgenblatt für gebildete Stände” 1842, nr 40, 16 lutego; Gedichte 1844, w dziale Heidebilder